Kategoria: SAVOIR-VIVRE bez tajemnic

O „zamożnym wujciu”

O „zamożnym wujciu”, który popisał się gestem… Albo inaczej mo­że kupić jakiś ekstra ciuch dla dziewczynki? A jeśli sprawiała kło­poty wychowawcze i za karę nie powinna go dostać?
Przystopujmy, czy nie za dużo tych wątpliwości? Jesteśmy na naj­lepszej drodze do wniosku, że wszelkie prezenty dla młodzieży to droga w przepaść! Wobec tego skupmy się na prezentach dla rodzi­ców. Okazuje się jednak, że prezenty dla nich wzbudzają podobne wątpliwości! Wiadomo, dorośli są jak dzieci.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

W wielkich miastach

W wielkich miastach (konkretnie myślę o Warszawie) upowszech­nia się sposób obdarowywania prezentami skopiowany z Ameryki. Sklepy zainteresowane przechwyceniem obrotów związanych z wese­lami drukują standardowe listy prezentów ślubnych, a narzeczeni zaznaczają, co z tego chcieliby dostać. Teraz kandydaci na ofiarodaw­ców udają się pod wskazany adres i załatwiają sprawę. Bywa, że sklep (dotyczy to raczej domów towarowych) gromadzi oferowane przedmioty w wyznaczonym miejscu, by każdy mógł je obejrzeć. Korci, by przy tej okazji opowiedzieć o niektórych zwyczajach i przesądach weselnych, choć są one na wymarciu. Czasem ktoś z go­ści, szczególnie starszego pokolenia, zawyrokuje: ślub dobrze rokuje tylko w miesiącu, który ma w środku literę „r”. Albo kto uwierzy, że gdy obrączka upadnie na ziemię w czasie ceremonii w kościele, to podnieść ją bezpiecznie może tylko ksiądz? Z dawnych obyczajów mają szansę tylko te, które można dowcipnie skomentować, albo któ­re są widowiskowe, jak np. okrzyki „gorzko” lub wnoszenie panny młodej przez próg na rękach.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Prezenty – dziwolągi

Na zakończenie coś o prezentach i cudzoziemcach. To temat dla wielbicieli kuriozów, wszelkich niewiarygodnych i zabawnych dziw­ności. Jeśli ktoś zdecyduje się zorganizować wystawę służę ekspo­natami. Najwięcej jest breloczków do kluczy, z jakimiś orłami, z po­złacaną wieżą Eiffla, z herbami wszystkich kantonów Szwajcarii. Wszystkie znajome dzieci zostały nimi obdarowane, choć nie mają samochodu. Od Rosjan dostałem model „Aurory”, długości około metra (ucieszył pokojówkę w hotelu „Ukraina”). Od Ukraińców do­stałem karafkę w kształcie jelenia, który łykał wódkę (i zwracał) ka­mionkowym pyskiem. Od pewnego Włocha scyzoryk produkowany dla armii szwajcarskiej, z tuzinem nożyków, korkociągiem i plastiko­wą wykałaczką. Jak z tego widać, odbieranie prezentów od obcokrajowców bywa pełne emocji. Można więc sądzić, że. ich wręczanie nie było poprze­dzone głębokim namysłem. Co mamy robić my, ludzie dobrze wycho­wani? Starajmy się, by nasze prezenty miały wdzięk i posmak orygi­nalności, by były bogate w lokalny koloryt jednym słowem, od Lajkonika do diabła Boruty. A czy przyjęte zostaną równie… entuzja­stycznie, nigdy się nie dowiemy.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Napiwek czy coś jeszcze?

Umieszczenie w tym miejscu rozdziału o napiwkach wskazuje na ich pewne pokrewieństwo z prezentami, przynajmniej jeśli chodzi o związane z nimi kłopoty, szczególnie w Polsce. Czy napiwek jest ro­dzajem prezentu, jak niektórzy myślą? A w ogóle, czy dawanie „tryn gla” (niemieckie lub austriackie pochodzenie tego słowa oznacza również pieniądze na piwo), inaczej płacenie komuś, jest w dobrym tonie czy w złym? A jeśli w dobrym, to ile dawać? Jedni myślą o tym jak o łapówce, wobec tego dają tylko wyjątko­wo i „za coś”. Wszystko jedno, czy chodzi o płaszcz w szatni, czy o wy­konanie zabiegu w uzdrowisku (otwarcie kurka nad wanną). Inni traktują napiwek jak coś w rodzaju jałmużny, udzielanej wtedy, gdy obdarowany budzi współczucie niską płacą (portierzy, babki klozeto­we itp.). Jeszcze inni dają, bo tak wypada, bo znajomi patrzą, bo trzeba się popisać wspaniałomyślnością.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Napiwek należy się za gorliwe wywiązanie się z obowiązku

Najbardziej racjonalne wydaje się u nas wielu ludziom przeko­nanie, że napiwek należy się za szczególnie gorliwe wywiązywanie się ze swoich obowiązków (taksówkarz jadący przez miasto setką, bo klient spieszy się na lotnisko). Zabawne, jeśli iść dalej tym tropem: napiwek dostaje w restauracji kelner za polędwicę dobrze wysmażo­ną przez… kucharza.
Przez pół wieku umacniano w nas przekonanie, że przyjmowanie napiwków jest rzeczą poniżającą. Bardziej nasilone niż w Polsce by­ło to u naszych sąsiadów z różnych kierunków, zdarzało się tam od­rzucanie takiej propozycji z nerwowym oburzeniem. Jednym sło­wem, duże zamieszanie. W każdym razie napiwki to nie korupcja! W krajach zachodniej Europy uważa się, że jest to naturalna forma wynagradzania w wielu zawodach. Jest rzeczą powszechnie znaną, że w zawodach „napiwkowych” prywatni właściciele nisko ustalają za­robki, niejako wkalkulowując napiwki w dochody. Można mieć różne w tej sprawie poglądy, ale pozostaje uznać rzeczywistość.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Kiedy nie dajemy napiwków

Lista takich zawodów jest bardzo pokaźna, znacznie łatwiej po­wiedzieć, komu z usługowców nie dajemy: np. pilotowi samolotu i stewardesie (pewnie, żeby im nie przeszkadzać). Także nie dajemy kasjerowi w recepcji hotelu (w przeciwieństwie do długiej listy in­nych pracowników hotelu im lepszy hotel, tym lista dłuższa). Poko­jówkom, jeśli aktualnie ich nie ma, zostawiamy w pokoju. Polacy w takiej sytuacji… z ulgą uciekają (to nawyk z czasów, gdy pięć dola­rów to były dla nas duże pieniądze). Czy rzeczywiście ktoś z usługowców na Zachodzie upomni się o swój napiwek? Zrobi to nawet chętnie w jego imieniu przełożony. We Francji można przeczytać w karcie informację „opartą na usta­wie z roku 1933”, czy w cenie jest napiwek, czy nie. Kto się nie wy­wiąże sam, pokażą mu palcem. Kelner żyje z „tipsów”, jak mówią Anglicy. A propos Anglii tam odwrotnie, jedynie w ekskluzywnych klubach nie daje się napiwków, jak u nas w barach na stojąco… W wielu krajach system lokali jest jakby dwurodzajowy: kto chce więcej zapłacić i posiedzieć, zajmuje stolik, kto tylko „kawę na szyb­ko”, staje przy barze, wypija i wychodzi.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Poczciwa intencja obdzielania innych

W niektórych hotelach (na ogół tych mniejszych) stoi przy recep­cji skarbonka z wypisaną prośbą, by tu wrzucać napiwki dla perso­nelu. Wywodzi się to z poczciwej intencji obdzielenia równo wszyst­kich, ale tylko nieliczni przyjezdni korzystają z tego. Przyjemniej bowiem osobiście wykazać się wobec pracujących w hotelu. Jak widać, podobny system działa wszędzie. Kto płynie statkiem np. na Karaiby, ten opłaca rejs w zależności od czasu jego trwa­nia, klasy, położenia kabiny (są też „ślepe”), a także uiszcza pewną kwotę, przed zejściem ze statku, oficjalnemu kasjerowi, który chęt­nie wyliczy należność. Swoje muszą dostać od dobrze wychowa­nego dżentelmena (źle wychowanych nie ma): portier i windziarz w hotelu (jednorazowo pod koniec pobytu), kelner zwykle 10% ra­chunku, pompiarz na stacji benzynowej nie samoobsługowej, par­kingowy.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Wysokie napiwki

W jakiejś ankiecie Polacy wypowiedzieli się przeciw wysokim napiwkom, sugerując tylko 5%, a także broniąc tradycyjnej u nas „końcówki” (co czasem daje kwotę nieprzyjemnie małą). Nie jest to jednak sprawa podlegająca głosowaniu. Jeśli ktoś chce być w po­rządku, musi się dostosować do miejscowych zwyczajów. Jak dalece napiwki stały się instytucją, świadczy obyczaj w ele­ganckich lokalach (napiwek wręcza się osobno, niezależnie od ra­chunku. Wygląda to tak: najpierw rozliczenie należności (klient zabiera wszystko do ostatniego centa) i wtedy dopiero przekazuje odpowiednią kwotę kelnerowi. Rachunek za posiłek zawsze położo­ny jest wydrukiem w dół, a czasem schowany do jakiejś „fikuśnej” skrzyneczki. Przedkłada się go zawsze zapraszającemu mężczyźnie. Kto płaci, jest z góry ustalone, nie ma uciążliwego i dziecinnego wy­rywania sobie rachunku. Nie jest wykluczone, że zaprasza i ponosi koszty, choć na ogół nie wręcza pieniędzy kobieta.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.