Kategoria: SAVOIR-VIVRE bez tajemnic

Zasady dobrego wychowania w pracy

Jakimi zasadami dobrego wychowania należy się kierować w pra­cy? Możliwa jest taka odpowiedź: dobrze pracować. Co to znaczy do­brze, dla kogo? A zatem pytanie szczegółowe czy „dobrze pracować” w sklepie to znaczy świadczyć grzeczności klientowi? Na przykład wybierać na wagę najbardziej dorodne owoce. Kilku klientów będzie zadowolonych, ale inni? Albo dostaną zgniłki, albo trzeba będzie zły towar wyrzucić i niezadowolony będzie właściciel sklepu. A czy działając dla jego interesu, zachęcić klienta do kupna kiepskiego to­waru? Czy to też jest dobra praca? Urzędnik skarbowy wyznaczając karny podatek, porusza się w ramach „widełek”. Jeśli przyjmie stawkę maksymalną, zyska Skarb Państwa, gdy minimalną podatnik. Kierowca autobusu dale­kobieżnego, gdy utknie w korku, dojedzie z opóźnieniem. Pasażero­wie pogubią połączenia, ale on zaoszczędzi dla firmy na paliwie. Gdy pojedzie ostro, więcej spali, ale nadrobi stratę czasu.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Zachowanie w barze i w fabryce

Podsumowując, ekspedientka oszukująca klientów w dłuższej perspektywie działa na szkodę firmy, kierowca też ich zniechęca do świadczonej usługi. Takie dylematy towarzyszą nieustannie ludziom „pracy najemnej”, jak się to kiedyś mówiło. Potakiwać szefowi, jeśli się myli, czy ryzykować konflikt? To jest następna konieczność wy­boru, już bliżej savoirvivre’u. Można by więc zacząć tak: jeśli w pracy zawodowej musimy tak często lawirować, to bardzo ważną metodą postępowania jest powściągliwość. Dwa razy pomyśleć, zanim wplączemy się w kłopoty! Bardzo łatwo powiedzieć, że nie wolno postępować wbrew sobie, wbrew słuszności i prawdzie. Jak to jednak pogodzić z faktem, że nie my, szeregowi pracownicy, jesteśmy powołani do podejmowania decyzji, a zatem do forsowania swojego zdania, do przeciwstawiania się szefom, których w każdym średnim przedsiębiorstwie jest cały pluton?

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Dobrze wychowany szef

Dobrze wychowany szef działu, do którego przybywa nowy kole­ga, wprowadza go i przedstawia wszystkim. Niekoniecznie należy co­dziennie przechodzić od biurka do biurka (czy od maszyny do maszy­ny) i „fundować grabę”. Podawanie codziennie ręki współkolegom nie jest obowiązkowe, a wręcz bez sensu. Pamiętajmy, jest wiele spo­sobów okazywania ludziom życzliwości. Wystarczy ogólne „dzień do­bry” tylko wobec znajdujących się najbliżej i to jeśli jest tak w tym biurze przyjęte (co łatwo zaobserwować). Ogólnie w Polsce przesadza się z tym, ściskaniem dziesiątków rąk w środowiskach zawodowych (a także przy dużych spotkaniach towa­rzyskich). Na Zachodzie (wpływ Anglii?) jest to o wiele rzadsze. Zauwa­żyłem jednak, że wiele osób uważa to za przejaw dobrego wychowania, a także serdeczności dla tej osoby, której się ściska prawicę. Wobec tego już wiem, z kim w pracy muszę się tak witać właśnie z nimi.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Przedwczesna przyjaźń

Bardzo serdecznie radzę: nie postępujcie tak, by Was nakłoniono do wymuszonej, przedwczesnej „przyjaźni”. Miałem niedawno okazję wy­słuchać opowieści pewnego pana, który, jak powiada, wypił na służ­bowym koktajlu „o dwa drinki za dużo”. Wskutek tego przekonał się, że w ojczyźnie obyczaje robią się odmienne wyprowadzono go za drzwi, a towarzyszyły temu surowe spojrzenia zebranych (dawniej bywało, że można było urządzić sobie nawet zawody, kto więcej alko­holu wytrzyma). Ta opowieść bywalca służbowych salonów potwier­dza moje obserwacje: ludzie przestają otaczać pijanych życzliwością. Wystarczyło, że skutki użycia alkoholu dawały się zauważyć, by po­traktowano go surowo. W obecnych środowiskach pracy jest wiele dobrego i złego. Trze­ba się z tym liczyć, choć rzeczywistość przynosi różne zaskoczenia. Słyszy się szczególnie uporczywe narzekania, że biznesmeni „najnow­szego wypieku” lubią się zachowywać jak łaskawi dobrodzieje. Prze­jawia się to np. w dość oryginalnie dobieranych pomysłach „zbrata­nia”: przechodzenie ni stąd, ni zowąd na ty, by za chwilę, gdy coś się nie podoba, odstąpić od tej nieuprawnionej przecież serdeczności. Często owe przyjacielskie gesty łączą się z równie obraźliwym wyda­waniem poleceń a to, żeby podać przedmiot leżący o pół metra dalej, a to, żeby skoczyć do sklepu, bo goniec gdzieś przepadł.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Przypływy uprzejmości i nieuprzejmości

Te przypływy uprzejmości i nieuprzejmości występują u ludzi mało zrównoważonych, postępujących bez przemyślenia, jak to zo­stanie przyjęte. Szczególnie owo nieszczęsne „tykanie”, które w uszach podwładnego brzmi jak lekceważenie, bo przecież ten pod­władny wie, że protest jest zbyt ryzykowny. W naszym życiu zawodowym musimy przełknąć niejedną gorzką pigułkę. Czy pomyśleliście, jak traktowani są na przykład akwizyto­rzy, którzy muszą chodzić od drzwi do drzwi, zachwalać towar, który im polecono, i grzecznie znosić wrogie traktowanie? Iluż to ludzi mó­wi: „Chcielibyśmy pozbyć się tych natrętnych akwizytorów, nie mają szansy w blokach, gdzie są domofony, to się przerzucili na dzielnice willowe”. A przecież nie trzeba upokarzać ludzi i to bez wyraźnej przyczyny. Wystarczy powiedzieć spokojnie „dziękuję” i wrócić do swoich zajęć.
Pamiętajmy: nie ma obowiązku utrzymywania kontaktów towa­rzyskich z kolegami z pracy. Możemy, ale nie musimy. Nie wszyscy to rozumieją, a szkoda. Żałują tego niejednokrotnie, gdy już jest za późno: wpadli we własną pułapkę. Jeśli teraz zerwą te kontakty, na­robią sobie wrogów.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Wyzysk seksualny

A jeśli od początku owo molestowanie pozbawione było cienia uczucia, a funkcjonowało jedynie z chęci wymuszenia „usług seksu­alnych”, przy wykorzystaniu swojego stanowiska? Czy to obrzydliwe przestępstwo też ma być tylko tematem do żarcików?
I znowu ktoś mnie zaatakuje: a czy to jest temat dla dobrze wy­chowanych? W pewnej mierze tak, właśnie ze względu na dowcipni­siów. Bawi ich przecież niezmiernie sytuacja np. sekretarki dyrekto­ra napatrzyli się na żarty rysunkowe w różnych szmatławcach i nie widzą powodu, by mieli być gorsi! „Wyzysk seksualny” nie jest wynalazkiem naszej epoki, choć w Polsce przypomniała o rozmiarze tego zjawiska prywatna własność miejsc pracy. Nowością jest natomiast reakcja nie oburzenie mora lizatorów, ale śmiech dowcipnisiów, zabawiaczy tłumu.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Odpowiadanie na listy i oferty

Powiedziałem, że dobre wychowanie w miejscu pracy ma taki sprawdzian dobrze pracować. Wróćmy więc choć do paru konkre­tów, takich na przykład jak odpowiadanie na listy i oferty. Jest u nas przyjęte, niemal powszechnie, że się… nie odpowiada! Nie jest żad­nym tłumaczeniem fakt, że nie od razu w każdej sprawie można pod­jąć decyzję. Ale przecież można odpowiedzieć: proszę się nie niecier­pliwić, decyzja zapadnie za dwa miesiące. Urzędnikowi ani to do głowy nie przyjdzie. Co tym bardziej dziwne, również pracownikowi firmy produkcyjnej, usługowej mówi się: „Zobaczymy, jak chcecie mieć zlecenie, trzeba poczekać”. Nie ma próby wczucia się w niepo­koje oferenta, widzi się tylko siebie. Niejednokrotnie wystarczy sięgnąć po słuchawkę i uprzedzić w minutę, że decyzje zapadną wkrótce i wtedy będzie ostateczna wiadomość. Tak postępuje człowiek kulturalny w domu i w pracy. Choćby dlatego, że wie, iż tą drogą zdobywa się sympatię klienta, przyszłego odbiorcy, a może i pracownika. My tymczasem umiemy ustąpić damie miejsca przy wejściu do windy, ale na tym kończą się dobre maniery. Ludzie starający się o pracę opowiadają, że regular­nie można słyszeć: „udzielimy odpowiedzi listownie, także negatyw­nej”, i że odpowiedź taka nigdy nie nadchodzi.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Jaki procent „szefów” po­trafi udzielić reprymendy

Ciekawa byłaby ankieta wskazująca, jaki procent „szefów” po­trafi udzielić reprymendy (bo przecież często jest to konieczne) w sposób delikatny i wyrazisty (trzeba umieć stopniować słowa kry­tyki). Jak słychać, szefowie z nowego naboru nawet nie wiedzą, że niezbędne jest wygłaszanie takich „recenzji” na osobności, nie przy kolegach i broń Boże klientach! Przecież nie o to chodzi, by pracow­nika poniżyć, zdenerwować czy psychicznie zniszczyć, lecz o to, by mu wytłumaczyć, jak powinien postępować. Ważny jest nawet ton głosu, bo to ma być „wykład”, a nie prymitywna awantura, która nie ma sensu nawet przy wyrzucaniu kogoś z pracy.Na drugim biegunie są tacy kierownicy (prezesi, dyrektorzy), któ­rzy ani myślą się denerwować, udzielając nagan i zwalniając z pracy. Wyszukują oni sobie specjalnych pośredników do załatwiania przy­krych spraw są to zazwyczaj zastępcy, kierownicy działów. Dzięki temu życie takiego szefa staje się lżejsze, ale nikomu to nie wycho­dzi na zdrowie. Oczywiście w wielkich przedsiębiorst wach jest to ko­nieczne, ale już w średnich nie. Trudno, jeśli się chce być szefem, trzeba brać na siebie nie tylko przyjemności. Ten system jest zresztą dowodem braku doświadczenia. Wiadomo, że na niższym szczeblu powiedziane to będzie tak: „Szef kazał mi cię solidnie ochrzanić…” i tak dalej. Niewiele z tego korzyści, poza osobistym przekonaniem, że jestem „dobrym wujciem”.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.