Kategoria: SAVOIR-VIVRE bez tajemnic

Dobre maniery w zakładzie pracy

Dobre maniery w zakładzie pracy są takie same jak gdziekolwiek indziej, rządzą się podobnymi prawami i do podobnych celów zmie­rzają by dobrze ułożyć sobie stosunki między ludźmi. Oglądałem niedawno reportaż o winiarstwie francuskim i w tym filmiku (krajobrazy, winnice, piękne zabytki) padły takie słowa: „Ruchy pracownika piwnicy, gdzie przechowywane są wina, charak­teryzuje wielka elegancja…” I rzeczywiście, na ekranie widzieliśmy robotnikadżentelmena, tanecznym krokiem przemierzającego odleg­łości między beczkami, uważnie pochylającego się nad kurkiem, z którego tryska płyn barwy złota…
Skąd się bierze owa elegancja fizycznego pracownika? Nie da się jej tłumaczyć tylko tradycją kręgu zawodowego, sięgającą czasów dynastii Burbonów. Są tacy, którzy wiedzą , że elegancja dobrze się sprzedaje. Jeśli tak a wszystko jedno, skąd się to wywodzi to niechby i nasi właściciele prywatnych firm zdali sobie z tego sprawę! A za nimi ich pracownicy. Są już pierwsze tego objawy, więc bądź­my dobrej myśli: ten sposób pozyskiwania klientów nic nie kosztuje, w każdym razie o wiele mniej niż reklama. Skuteczny jest natomiast niewątpliwie!

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Opowiada się na Śląsku

Opowiada się na Śląsku, że w otwartej niedawno fabryce Opla wyrzucają z pracy, jeśli ktoś chodzi w brudnym ubiorze po hali. Dla ludzi starszego pokolenia nie powinno to być zaskakujące, bo podob­nie robiono przed wojną u Cegielskiego (przy pierwszym upomnie­niu dawano 50 groszy na pranie kombinezonu, a przy drugim wymó­wienie). Od tego do elegancji robotnika z francuskich piwnic winiarskich jeszcze daleko, ale kierunek jest dobry.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Zwroty grzecznościowe

Rozpowszechniło się też, szczególnie na pismach urzędowych (ale nie tylko), krótkie „Pan”. Do przyjaciół można bez zbędnych dodat­ków: „Jan i Małgorzata Kowalscy”. Uwalnia to od karkołomnych z punktu widzenia dzisiejszego języka prób znajdowania właściwej formy dla małżeńskiej jedności. Jeszcze Koziołowie, Trzaskowie czy Szelągowie są do zniesienia, ale takie dziwactwa jak Konopczyna (czemu nie zwyczajnie Konopkowa?) albo Stefanostwo Ciepłowie czy Henrykostwo Głowaczowie, już nie. Te ostatnie są kwestionowa­ne także ze względu na traktowanie kobiet! O pani Franciszkowej (wcale nie Franciszce, ale żonie niewolnicy pana Franciszka) moż­na poczytać, ale tylko w starych powieściach. Nowym wynalazkiem, stworzonym przez urzędników, a więc odpowiednio niezgrabnym, jest nazywanie żony pana Białego panią Biały byle się nie męczyć wątpliwością, co od czego pochodzi.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Nagłówki listu

W nagłówku listu dobrze jest powtórzyć parę szczegółów adre­sowych, bowiem kiedy w instytucjach sekretarka upoważniana jest do otwierania korespondencji, koperty wrzuca do kosza. Łatwo może okazać się, że brakuje albo adresu zwrotnego, albo nagłówka, wskazującego, do kogo jest list. W pismach prywatnych jednak, o oficjalnym charakterze, zaczynamy u góry albo od „Szanowny Panie”, albo podajemy nazwę instytucji i potem „Wicedyrektor dr J. Kowalski”. Pewien problem jest z listami prywatnymi, ale nieoficjalnymi. Czy mężczyzna pisze do kobiety (która np. załatwia po znajomości zakup antycznego biureczka), zaczynając od „Droga Wando”? Tak, jest to dopuszczalne. Ale, chwila wahania: są osoby, które zrozumie­ją to (opacznie!) jako wyraz uczuć do tej pani, a nie do biurka. Bez­pieczną alternatywą jest „Miła Wando”, choć brzmi to trochę nie­zręcznie. Są tacy, którzy decydują się nasuche „Wando”, wykazując skąpstwo w używaniu liter i dając dowód niezdecydowania.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Co więc wybrać?

Co więc wybrać? Jestem jednak za „Droga”. Uważam, że jest to forma grzecznościowa, a wcale nie deklaratywna, ciepła, a wypróbo­wana. Nie bójmy się odrobiny serdeczności! Anglomanom przypominam, że także w języku angielskim „Dear Mary” ma ten sam charakter, wskazuje na przyjacielski kontakt, któ­ry nadawca bardzo sobie ceni. Formuły „Dear Mister Smith” kiero­wane są również ku osobom zupełnie nieznajomym i dlatego wcale nie drogim nadawcy. Nie muszę wyjaśniać, w jakich okolicznościach zaczynamy list od słowa „Kochana” tu przynajmniej nie ma problemu. Jest jednak, jakby obok, ciekawostka. Oto polscy emigranci ze strefy niemiecko­języcznej (przeważnie tzw. Volkswagendeutsche) zaczynają swoje li­sty od „Halo Wujek” albo „Halo Mama”. Jest to oczywiste naśladow­nictwo formy niemieckiego powitania: mówi się tak (szczególnie młodzi) zarówno w dzień, przy powitaniu, jak i wieczorem. Ci ludzie dwujęzyczni wypracowują sobie formy pośrednie, bo im się wydaje, że wtedy będą dla wszystkich zrozumiali. A rodzina w kraju, no cóż: pewnie czuje się nie najlepiej, że swojacy zapomnieli słowa „kocha­ni” i„drodzy”.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Skróty umieszczane na kopercie

Jeszcze słówko należy się skrótom, umieszczanym czasem na ko­pertach doręczanym przez kogoś. Skrót „p. g.” znaczy „przez grzecz­ność” (tak, jakby odbierający przesyłkę nie odróżniał listonosza od dżentelmena, świadczącego rzeczywiście grzeczność). Istniał też skrót Ł.O.R. „łaskawie odebrać raczy”, choć nikt już dziś łaskawo­ści nie oczekuje, ale pamiętajmy o pewnej ludzkiej potrzebie prześcignięcia innych, w tym wypadku w elegancji podziękowań. Przy okazji warto wspomnieć skrót zwrotu francuskiego „repondez s’il vous plait” (na zaproszeniach R.S.V.P.), który znaczy „pro­szę o odpowiedź”, o ustosunkowanie się do zaproszenia. Według starej i niezbyt eleganckiej anegdoty można było odpowiedzieć: D.U.P.A., co znaczy po polsku „Dziękuję uprzejmie, przyjdę akurat nie”. Jak widać, także naszych przodków trzymały się kontrowersyj­ne dowcipy.Forma na kopercie powinna być w listach oficjalnych taka, by maksymalnie skrócić drogę na właściwe biurko. Im więcej wskazó­wek, tym lepiej. Dobrze, jeśli możemy dodać od razu numer sprawy (sądowej, rentowej w wypadku ZUSu, ksiąg wieczystych, kartoteki w Urzędzie Skarbowym). W ten sposób zapobiegniemy bezcelowemu otwieraniu koperty.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Listy prywatne

Listy prywatne tylko wyjątkowo mogą być kierowane do firmy i trzeba się liczyć z mniej lub więcej „przypadkowym” otwarciem. Nawet oznaczenie nazwiskiem pracownika tego przecież nie wyklu­cza. Może powinien być dopisek „w sprawie osobistej” lub „do rąk własnych”. Tego prawie nikt obecnie nie praktykuje taka notka może jeszcze bardziej rozpalić wyobraźnię pani sekretarki. Tyle o ogólnych problemach listów bo pi^ecież ich treści nie potrafię sobie wyobrazić. Przypomnę tylko (to uwaga ogólna), że ta­jemnica korespondencji dotyczy wszystkich także rodziców wobec dzieci, także wszelkiego typu osób bliskich, oficjalnie i nieoficjal­nie. Jest to powszechnie uznawany wymóg kultury, a nie prawa. Szczególnie godny pamięci jest ten obowiązek wobec dzieci, nie dlatego, że ich listy są takie ważne, lecz ważne jest budzenie w nich szacunku dla odrębności innego człowieka, poczucie, że mają swoje miejsce na świecie. Nic im tego lepiej nie uświadomi niż postępo­wanie rodziców.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.

Gdy bliscy przyjaciele zawodzą

Żart żartem, a często okazuje się, że bliscy przyjaciele zawodzą, a ci przypadkowi podają pomocną rękę. Ich rola niespodziewanie wzrasta, jakby to był kolejny odcinek tego filmowego serialu… Pyta­nie jednak pozostaje: kto powinien pierwszy skreślić część nazwisk z notesu, zaprzestać udawanej serdeczności, zaprzestać wysyłania kolorowych kartek?
Ten zrezygnuje, kto odczuwa dolegliwość tego obowiązku. Tu nie ma nic do rzeczy protokół dyplomatyczny, są tylko wyjątki •z punktu widze­nia zwykłej delikatności. Na pewno są na tej liście ludzie samotni, star­si, tacy, dla których nasza banalna kartka ma spore znaczenie. Zdarza­ją się wśród nich i obsesjonaci (choć nic w tym złego ani tym bardziej śmiesznego), dla których ilość takich kartek, telefonów na imieniny jest miarą ich pozycji, ich istnienia wśród innych. Może dzięki naszej pocztówce poczują się bardziej „wśród ludzi”? Nie żałujmy im tego.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.