Jaki procent „szefów” po­trafi udzielić reprymendy

Ciekawa byłaby ankieta wskazująca, jaki procent „szefów” po­trafi udzielić reprymendy (bo przecież często jest to konieczne) w sposób delikatny i wyrazisty (trzeba umieć stopniować słowa kry­tyki). Jak słychać, szefowie z nowego naboru nawet nie wiedzą, że niezbędne jest wygłaszanie takich „recenzji” na osobności, nie przy kolegach i broń Boże klientach! Przecież nie o to chodzi, by pracow­nika poniżyć, zdenerwować czy psychicznie zniszczyć, lecz o to, by mu wytłumaczyć, jak powinien postępować. Ważny jest nawet ton głosu, bo to ma być „wykład”, a nie prymitywna awantura, która nie ma sensu nawet przy wyrzucaniu kogoś z pracy.Na drugim biegunie są tacy kierownicy (prezesi, dyrektorzy), któ­rzy ani myślą się denerwować, udzielając nagan i zwalniając z pracy. Wyszukują oni sobie specjalnych pośredników do załatwiania przy­krych spraw są to zazwyczaj zastępcy, kierownicy działów. Dzięki temu życie takiego szefa staje się lżejsze, ale nikomu to nie wycho­dzi na zdrowie. Oczywiście w wielkich przedsiębiorst wach jest to ko­nieczne, ale już w średnich nie. Trudno, jeśli się chce być szefem, trzeba brać na siebie nie tylko przyjemności. Ten system jest zresztą dowodem braku doświadczenia. Wiadomo, że na niższym szczeblu powiedziane to będzie tak: „Szef kazał mi cię solidnie ochrzanić…” i tak dalej. Niewiele z tego korzyści, poza osobistym przekonaniem, że jestem „dobrym wujciem”.

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.