Trzeba tylko uważać

Trzeba tylko uważać, żeby nie pomylić odzywek i np. nie zawołać „przepraszam, właśnie szef wchodzi”, gdy rozmawiamy z telefonu do­mowego, albo zakrzyknąć „woda mi się z wanny przelewa”, gdy je­steśmy w biurze. Popularny okrzyk „wódeczka nam się grzeje” do­bry jest na różne okazje, a w dodatku może uchodzić za dowcip. A poważnie: telefon służy do załatwiania konkretnych spraw, a przy tym kosztuje „od minuty”. Zatem zwroty w rodzaju „to chyba byłoby wszystko” albo „myślę, że szczegóły jeszcze omówimy” (choć wiemy, że nic do omówienia nie zostało), wcale nie są niegrzeczne. Czasem zresztą rozmówca też marzy, żeby skończyć, a nie wie jak. Jedna ważna zasada: kto zadzwonił, ten ma skończyć, bo to on coś chciał przekazać. Na zakończenie „wykładu o telefonach” parę słów o sprawie ogól­niejszej telefonowaniu nie za swoje pieniądze… czyli, zdradźmy ta­jemnicę, z zakładu pracy. Przywykliśmy w minionej epoce korzystać z tego i owego na rzecz ówczesnego pracodawcy, do czego wielu lu­dzi czuło się wręcz zachęconych, bo nikt majątku nie pilnował. Czym­że był wówczas koszt rozmowy, choćby międzymiastowej!…

Witaj na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących świata mody i urody, będę tutaj zamieszczała wpisy dotyczące doboru odpowiedniej stylizacji do Twojej figury, aktualnych trendów w makijażu i czy pielęgnacji paznokci.